środa, 13 maja 2015

Top 5 najgorszych samochodów, którymi miałem okazję jeździć

Każdy samochód, którym miałem okazję jeździć zapadł mi w pamięć. Ja po prostu tak mam - samochody znaczą dla mnie bardzo wiele. Niektóre zapamiętuję bardzo pozytywnie, inne wręcz odwrotnie. Dzisiaj przedstawię Wam 5 najgorszych aut, za których "kółkiem" miałem okazję zasiąść...


Na miejscu 5 znalazło się Audi 100 C3 znane nam również jako "cygaro". Jeździłem zarówno modelem z silnikiem wysokoprężnym jak i benzynowym, ze skrzynią manualną i automatyczną. Szczerze powiedziawszy to auto znalazło się tutaj głównie ze względu na to iż było zaniedbane - delikatnie powiedziawszy. Bo poza tym 75-konny diesel oraz benzyniak 115 KM całkiem sprawnie radziły sobie z tym sporym autem, a stan blachy nie budził zastrzeżeń.
 
Miejsce 4 przypadło Seatowi Cordoba, który jakoś mnie do siebie nie przekonał. Niby wszystko było w nim na swoim miejscu, ale jednak czegoś mu brakowało, niby samochód solidny, ale z drugiej strony takiego wrażenia nie sprawiał. Jak dla mnie ten samochód był trochę nijaki.
 
3 miejsce należy do Daewoo Nexia. Samochód o pokaźnych rozmiarach, który nawet ciekawie wygląda, ale jego jakość i wyposażenie to już zupełnie odrębna historia, która nie każdemu (w zasadzie mało komu) może przypaść do gustu... Zasłużone miejsce na ostatnim stopniu podium.
 
Miejsce nr 2, a zarazem srebrny medal zgarnia Fiat Uno. Pretendent do zwycięstwa plebiscytu. Samochód naprawdę żwawy, którego spalanie można zaakceptować. Z kolei jakość wykonania tego samochodu pozostawia więcej niż wiele do życzenia. Blacharka w tym aucie to istny horror. Jeśli ktoś nie dba o Uno to gnije w nim praktycznie wszystko co tylko możliwe.

 
Mimo, że Fiat Uno miał solidne argumenty żeby zdobyć złoty medal, w tej, niechlubnej kategorii, to jednak nawet on przegrał w cuglach ze zwycięzcą dzisiejszego zestawienia - Volkswagenem Golfem. Historię tego samochodu opisałem w jednym z wcześniejszych postów (tutaj). I nie jestem w stanie powiedzieć nic dobrego na jego temat. Po prostu zdeklasował swoich rywali. Chociaż jeden plus znalazłem w tym Golfie - spalanie na poziomie 5 l/100 km. Poza tym w pełni zasłużył na najwyższy stopień podium - miejsce 1.
 
 
Dzisiejsze zestawienie dotyczyło konkretnych egzemplarzy samochodów, z którymi sam miałem do czynienia. I moje opinie w bardzo dużej mierze są takie, a nie inne ze względu na to, że o te auta nikt nie dbał. Ich stan techniczny pochłonąłby bez wątpienia kilka pokaźnych skarbonek. Naprawdę fascynującym jest fakt, do jakiego, wręcz opłakanego stanu można doprowadzić auto. A takie rzeczy niosą ze sobą ryzyko nie tylko finansowe. Dlatego dbajmy o samochody, dla ich, a przede wszystkim naszego dobra.
 
 

10 komentarzy:

  1. No... niektóre Fiaty Uno to prawdziwa tragedia. Ale nie wszystkie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe spojrzenie na sprawę, Uno lepsze niż Golf, no ale każdy ma swoje zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja miałem (nie)przyjemność jeździć Uno i Nexią i z tego co pamiętam miałem bardzo podobne odczucia do Twoich:)

    OdpowiedzUsuń
  4. :D
    Naprawdę? Uno lepsze od Golfa? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biorąc pod uwagę te dwa modele, którymi jeździłem? Tak, było lepsze:-)

      Usuń
  5. Haha :D
    sama klasyka :D
    dobre zestawienie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uno to niestety porażka motoryzacyjna :) Golfa zawsze miałem za solidne auta ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. No faktycznie te samochody nie są "ulubieńcami" kierowców, ale na ulicach spotkać je możemy często :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja miałam kiedyś okazję "jeździć" starą, rozpadającą się Skodą mojego dziadka. Pojazd ten ewidentnie stanowił już zagrożenie na drodze, dlatego też zdecydowałam się namówić mojego dziadka na złomowanie tego samochodu. Skorzystałam wówczas z usług legalnie działającej stacji demontażu funkcjonującej w Opatowie, która załatwiła za mnie wszystkie formalności. Uzyskałam od nich nawet zaświadczenie upoważniające do wyrejestrowania samochodu w dziale komunikacji.

    OdpowiedzUsuń