niedziela, 19 kwietnia 2015

Kosztowne detale i ozdoby w nowych samochodach

Ostatnio natknąłem się na artykuł o cenach różnorakich detali samochodowych - jedne z nich są przyzwoite, inne do zaakceptowania, a niektóre wręcz szokujące...

Wiadomo, że niektóre elementy samochodów czasem przypadają do gustu "przypadkowym przechodniom" i niestety stają się niepotrzebnym, ale niezbędnym wydatkiem. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta: bez niektórych elementów (np. emblematy, listwy) samochód po prostu źle się prezentuje albo obecność pewnych elementów jest niezbędna do zachowania bezpieczeństwa podczas podróży (np. lusterka). Wiadomo, że koszty takich detali w starszych samochodach używanych nie są aż tak wysokie - no chyba, że mówimy tutaj o Mercedesach z serii AMG czy też BMW serii M. Jeśli jednak z drugiej strony weźmiemy pod uwagę najnowsze samochody, które w ciągu ostatnich pięciu latach opuściły fabrykę, to ceny niektórych elementów mogą przyprawiać o niemały zawrót głowy.

Przykładowo. Co ma wspólnego Golf VII z poprzednimi modelami? Ano głównie nazwę i wygląd (tak mniej więcej). Cena zewnętrznego lusterka w najnowszym Golfie to wydatek rzędu 1200 zł... Samo logo Volkswagen kosztuje 150 zł, ale gdy to logo jest wyposażone w kamerę cofania, jego cena wzrasta 10-cio krotnie.

Nowa Mazda 6 to piękne auto (jedno z moich ulubionych). A jakie są ceny poszczególnych elementów japońskiej limuzynie? Również zaskakujące; lusterko to wydatek rzędu 2 tys. zł, logo Mazdy, w którym kryje się radar kosztuje prawie 1500 zł, natomiast chromowana listwa na bagażniku wyceniana jest na bagatela 1200 zł.

BMW serii 3 to kolejny bardzo ładny samochód i niestety bardzo kosztowny... Antena dachowa w tym modelu kosztuje 450 zł, logo BMW kosztuje tyle samo co te od Vw - czyli 150 zł, natomiast za lusterko należy zapłacić prawie 3 tys. zł... oczywiście mowa tu o "zwykłym" lusterku, ponieważ jeśli ktoś kupi samochód z samościemniającym się lusterkiem bocznym, to cena takiego elementu wynosi aż 4 tys. zł.


Jak widać, niektóre ceny przyprawiają o zawrót głowy (nawet biorąc pod uwagę to, że ktoś wydaje 150 tys. zł na nowy samochód), ale nie są to elementy, na które wydaje się pieniądze przy normalnej eksploatacji samochodu. Mimo wszystko widać, że jedni producenci cenią się bardziej od innych w przypadku takich samych części. Szkoda tylko, że nie zawsze tak bardzo cenią klientów, ich potrzeby i opinie.

 

6 komentarzy:

  1. Cztery tysie za lusterko do trójki?! Sic!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A myślisz, że do Audi albo Merca takie lusterko jest tańsze?

      Usuń
    2. Nie, ale przykładowo do Mazdy zwykłe lusterko jest o tysiąc tańsze... a wcale nie uważam żeby to był gorszy samochód. Mi nawet bardziej się podoba.

      Usuń
    3. A ja zauważyłem, że jak w jednym samochodzie lusterko jest tańsze, to inna część jest droższa, więc wychodzi mniej więcej tak samo.

      Usuń
  2. Mając taki samochód niestety trzeba liczyć się z takimi wydatkami. Fakt że choćby za lusterko boczne do BMW (4 tys zl) to niejeden by samochód za to kupił :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy kupuje to na co go stać. Jak dla mnie ta cena jest przesadzona.

      Usuń