czwartek, 23 kwietnia 2015

Ford Mustang 2015 - bestia pręży muskuły

Większość producentów stara się obniżać pojemność silników w swoich samochodach jednocześnie zwiększając ich moc za pomocą turbin, ale w dalszym ciągu istnieją firmy, które nie chcą podążać za modą tzw. downsizingu. Nie trudno zgadnąć, że najbardziej krnąbrni są ludzie zza oceanu. Ale w tym przypadku należy im się za to nie mała pochwała.


W zasadzie, dlaczego wszyscy mają podążać za obecnymi trendami?  Nie mają takiego obowiązku. Poza tym, gdyby wszyscy ślepo podążali za wszelkimi normami, to część motoryzacji robiłaby się powoli nudna. Natomiast Chevrolet, Ford oraz Dodge nudzie mówią stanowczo: nie!
 
 
"Trzy silniki. Jedna dusza." "Głodny zabawy, nie paliwa" - tak Amerykanie reklamują najnowszego Forda Mustanga. Samochód, któremu bliżej jest do jego pierwowzoru, aniżeli do trochę wcześniejszych generacji. Dlaczego? Dlatego, że ten samochód budzi zachwyt swoim wyglądem i przyprawia przechodniów o szybsze bicie serca... Nie powiem żebym miał coś do Mustanga piątej generacji (produkowanego od 2004 roku), bo on po części przywrócił dawny blask, modelowi z galopującym koniem na grillu. Ale jak dla mnie ten samochód był trochę zbyt plastikowy. III i IV generację Mustanga w zasadzie można przemilczeć, bo one roztrwoniły urok i całą piękną otoczkę krążącą wokół pierwszej i drugiej generacji fenomenalnego auta.
 
Nowego Mustanga można opisać krótko -
jest po prostu piękny!
Co zmieniło się w Mustangu w stosunku do poprzedniej generacji? W zasadzie wszystko. Kompletnie zmieniona, bardziej agresywna sylwetka zarówno z przodu jak i z tyłu, która wręcz "przemawia" do wszystkich spoglądających nań z zazdrością. Auto posiada bardzo ciekawy detal, którego nie sposób nie zauważyć już po krótkim zapoznaniu się z samochodem. A mianowicie tylne i przednie światła posiadają po trzy podobnie ułożone "żebra". Jest to naprawdę bardzo fajny zabieg cieszący oczy:-)
  
Kolejnym, wręcz milowym krokiem naprzód jest jakość wykończenia - ta stoi teraz na naprawdę wysokim poziomie, a niektóre detale nadają sportowemu wnętrzu Mustanga wykwintnych smaczków.
Przyciski przy kierownicy, to teraz niby nic takiego,
ale w takim aucie każdy kierowca je doceni

Przycisk uruchamiania i wyłączania samochodu oraz
seria klawiszy w skład, których wchodzą m. in. światła
awaryjne naprawdę mogą się podobać
 

Jak wiadomo nie tylko wygląd samochodu interesuje prawdziwych miłośników motoryzacji, lecz także silnik, który go napędza. A nowy Mustang ma się czym pochwalić... Wolnossące V8 o pojemności 5.0 i mocy 421 KM to nie lada gratka dla fanów takich właśnie jednostek napędowych. 524 Nm momentu obrotowego, pierwsza "setka" osiągana po 4,8 sekundy... Te liczby wyglądają pięknie podobnie jak sam silnik.
 
Średnie spalanie na poziomie 13,5 l/100 km? Jak najbardziej do zaakceptowania. Ale choć Ford pozostaje wierny silnikom retro, to jednak przygotował coś specjalnie dla Europejczyków: 314 KM, 434 Nm momentu obrotowego i to wszystko uzyskane jest z jednostki napędowej... o pojemności 2.3 litra EcoBoost. No cóż, na skróty za modą też trzeba iść jeśli chce się dotrzymać kroku konkurencji.
Zdjęcie mniejsze, bo i silnik mniejszy;-)
Ten samochód oczywiście ma napęd na tył. Nie może być inaczej:-) I współpracuje z 6-cio stopniową skrzynią manualną bądź automatyczną (dopłata 9000 tys. zł). A ceny? Wręcz promocyjne! Za samochód z silnikiem 2.3 l zapłacimy 150 tys. zł. Natomiast za Mustanga GT z 5-litrowym "potworem" należy wyłożyć 170 tys. zł. (Wersję Convertible zarówno w pierwszym jak i w drugim przypadku są o co najmniej 15 tys. złotych droższe). Cena modelu GT nawet maksymalnie wyposażonego nie powinna przekroczyć 200 tys. zł. A z tego wynika fakt, że sportowy Ford jest prawie dwukrotnie tańszy od niemieckiej i japońskiej konkurencji... Chapeau bas!
 

Poniżej zapraszam do małej galerii zdjęć:





 
Źródło zdjęć: Ford
 


3 komentarze:

  1. Nie no po prostu miazga! :D Genialnie wygląda ten Mustang.

    OdpowiedzUsuń
  2. Super auto. Ale i tak mnie niestety nie stać:p

    OdpowiedzUsuń
  3. Ma co prężyć to i pręży :)

    OdpowiedzUsuń