czwartek, 13 września 2012

Lexus LF-LC - wisienka na torcie:)

Tak patrzę na ten samochód, patrzę... i napatrzyć się nie umiem. Samochody ze stajni Lexusa zawsze mi się podobały; nie rzucały na kolana, ale roztaczały wokół siebie pewną aurę. Solidne, wygodne, mało awaryjne auta. Czego chcieć więcej? Jak się okazuje, gdy patrzę na tego Lexusa, to chcę więcej, znacznie więcej:-)


Ta linia nadwozia, te felgi... Jeden z niewielu Conceptów, który nie jest nad wyraz "kosmiczny" i w takiej postaci (no może po drobnych poprawkach) mógłby trafić na taśmę produkcyjną.


Wnętrze może trochę za nowoczesne, ale naprawdę mi się podoba. Drewno, metal, skóra - dużo skóry obszytej białymi i brązowymi nićmi... Dwa duże ciekłokrystaliczne wyświetlacze przed oczami, do tego jeszcze panel dotykowy na tunelu środkowym...
 
 ...i dwa kolejne na drzwiach m. in. do sterowania szybami i lusterkami.

Tutaj nawet dźwignia zmiany biegów jakże jest wyrafinowana:)

Wiem może za bardzo się rozpływam nad tym samochodem... ale to jeden z najładniejszych Lexusów.

Źródło zdjęć:  www.autogaleria.pl


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz