środa, 10 października 2012

Co można zrobić z autem, czyli sekrety mechanika

Mechanika samochodowa to fajna dziedzina. Dobrze jest kiedy potrafimy zrobić coś sami. Robota przy zawieszeniu, czy silniku - rozkręcić go, naprawić, potem poskładać... Grunt żeby po wszystkim nie został kilogram niezbędnych części;) Ręce wysmarowane w oleju trzeba kilka razy porządnie wyszorować, żeby wrócić do wcześniejszego stanu. A na końcu rzecz najważniejsza - odpalamy, jedziemy na przejażdżkę i sprawdzamy czy wszystko gra, jeśli tak, to możemy pełni dumy napawać się sukcesem.


Znam kilku mechaników - lepszych i gorszych, ale są też tacy, którzy przesadzają przy naprawach... Zamiast wstawić nową część - wstawiają starą, albo jeszcze lepiej; zawieziesz takiemu samochód, on go naprawi, ale przy okazji wykręci dobre części, a wstawi swoje - podjechane. Oczywiście żaden porządny, szanujący się mechanik czegoś takiego nie zrobi, ale są tacy, co kombinują jak się da, żeby jak najwięcej zarobić.

Niektórzy mechanicy sprowadzają samochody zza granicy, niektóre dobre, a niektóre po mniejszych lub większych stłuczkach. Później tylko trochę szpachli, klepania, wymiana kilku elementów i można wystawiać na sprzedaż za cenę, jak za auto bezwypadkowe (parę takich egzemplarzy widziałem). Ale znam ciekawsze przypadki.

Znajomy kilka lat temu kupił od mechanika (to był jego kolega, prawdziwy MacGyver) Opla Kadetta, naprawdę ładnego. Autko mogło się podobać i się podobało, bo było (tak się przynajmniej wydawało) zadbane. Po prostu konkret. Wszystko wyglądało super... do pierwszej zimy - na śniegu było widać, że auto robiło nie dwa, a cztery ślady, a podczas hamowania tył uciekał w lewo. Co się okazało? Kadett był złożony z dwóch różnych Opli!
Cały przód przed przednimi słupkami należał do innego samochodu. Wszystko było ładnie zespawane i zaszpachlowane. I to auto było dopuszczone do jazdy po drodze! Od spodu musiało być porządnie zrobione, że nie wykryli tego na przeglądzie (a może wykryli?). Auto miało jakieś 10 lat, a MacGyver sprzedał je za kilka tysięcy złotych.

Jak kupować samochód, to trzeba wszystko dobrze sprawdzić, na szczęście obecnie jest ku temu duża możliwość. Jak naprawiać, to samemu (jeśli się umie i nasz warsztat daje takie możliwości) albo u zaufanego/polecanego mechanika. Pomysłowość ludzi nie zna granic. Zwłaszcza tych, którzy chcą się dorobić jak najmniejszym kosztem. Szkoda tylko, że nie biorą pod wzgląd tego, że ktoś może przez to ucierpieć. Na szczęście takich majsterkowiczów jest niewielu... Przynajmniej mam taką nadzieję.


8 komentarzy:

  1. Fajny post. Ja również interesuję się mechaniką. Czekam na kolejne i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i również pozdrawiam:-)

      Usuń
  2. Nie każdy docenia umiejętności mechaników. To skomplikowana praca, ale i radość z tego co się robi. Ogólnie świetny artykuł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie wszyscy mechanicy szanują swoich klientów - często robiąc ich w balona. Chyba, że mówimy o ludziach z zamiłowaniem do tego co robią. Dzięki za miłe słowa:-)

      Usuń
  3. Przydatny wpis, dobra robota ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajne rady, dzięki wielkie :)

    OdpowiedzUsuń