piątek, 4 stycznia 2013

Samochody (nie)koniecznie piękne (2)

Firmy motoryzacyjne lubią eksperymentować; jednym wychodzi to lepiej, innym gorzej. Mimo to każdy dąży do tego żeby zadziwić, a najlepiej oczarować przyszłych nabywców. Najlepszym sposobem na przyciągnięcie klienta jest nowoczesny, łamiący wszelkie zasady wygląd samochodu. Takie auto stworzyli Włosi wprowadzając w 1998 roku do produkcji niszowego minivana - Fiata Multiplę.

Producenci dla klienta są w stanie zrobić wszystko: np. stworzyć samochód, którego z zewnątrz nie sposób pomylić z jakimkolwiek innym modelem, albo też zrobić auto o obszernym dobrze przemyślanym wnętrzu. Tu akurat Multipla posiada obydwie te cechy.

Nadwozie Fiata mierzącego niespełna cztery metry wyróżnia się z tłumu... i to bardzo. Wysoko umieszczone światła drogowe, a między nimi tuż pod szybą logo producenta. Ogromna szyba przednia oraz szyby boczne.
Trochę wygląda to tak, jakby górna część samochodu była po prostu nałożona na dolną.

Klapa bagażnika ma dwa spore uwypuklenia.

Wnętrze bardzo oryginalne - zamiast pięciu miejsc siedzących... posiada sześć odrębnych foteli.
Miejsca jest pod dostatkiem dla wszystkich podróżujących. Dodatkowo tylne fotele można wyciągnąć, co daje pokaźnych rozmiarów przedział bagażowy.

W desce rozdzielczej kryje się kilka przemyślanych schowków, w dużej mierze dzięki usytuowaniu wszystkich instrumentów (wraz z licznikiem) na samym środku.
Część konsoli zwrócona ku kierowcy, dźwignia zmiany biegów usytuowana jak w samochodzie dostawczym.


Wygląd zewnętrzny to kwestia gustu - do mnie nie przemawia. Jeśli chodzi o samo wnętrze, to podoba mi się jak to wszystko jest przemyślane (duża liczba schowków, wyciągane tylne siedzenia). Natomiast nigdy nie przepadałem za zegarami umieszczonymi na konsoli środkowej - w mało którym samochodzie takie rozwiązanie mi się podoba.

Fiat Multipla to zwycięzca licznych niechlubnych konkursów na najbrzydszy samochód świata. Użytkowo to naprawdę fajne auto, ale z wyglądem konstruktorzy jednak przeholowali i nie naprawił tego nawet następca, którego spore grono ludzi uważa za samochód jeszcze bardziej nieudany (zdjęcie poniżej).


4 komentarze:

  1. Dla mnie ten samochód był tak dziwny, że aż ładny. U nas było ich na prawdę bardzo mało. Natomiast we Włoszech trochę ich jeździło, no ale sukcesu sprzedaży to on nie osiągnął.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak byłem mały i odwiedziło się jeden czy drugi salon, to musiałem wsiąść praktycznie do każdego auta; Multipli też:-) jakoś wtedy człowiek był mniej wybredny:-)

      Usuń
  2. Ale głośno o tym samochodzie było ohoho i pewnie jeszcze chwilę będzie :)Co chwila przewija się po różnych portalach motoryzacyjnych z "przylepką" najbrzydszego :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo wszystko na tytuł "króla brzydoty" raczej nie zasługuje;-)

      Usuń