wtorek, 27 stycznia 2015

Niedocenione Cz. 3 - Volkswagen Phaeton

Najbardziej luksusowy model Volkswagena został oficjalnie zaprezentowany w 2002 roku. Chociaż auto jest wręcz perfekcyjnie wykonane i super nowoczesne to niestety nie cieszy się największą popularnością wśród klientów szukających aut w segmencie premium.

Nie będę ukrywał, że Volkswagen Phaeton jest jednym z moich ulubionych samochodów i szczerze przyznam, że nie interesuje mnie to, że  nazwa koncernu, w którym powstał wskazuje iż jest to "samochód dla ludu". Możemy przecież przetłumaczyć nazwy innych koncernów, wszak skrót BMW po polsku oznacza "bawarskie zakłady silnikowe" - nie brzmi już tak dumnie prawda?

Zacznijmy od początku. Volkswagen od zawsze był kojarzony wyłącznie z dwoma samochodami Passatem oraz Golfem, reszta choć w Polsce również była (i jest) dość popularna, to jednak pozostawała trochę w cieniu. W 2002 roku koncern z Wolfsburga można powiedzieć, że wręcz wstrząsnął motoryzacyjnym światem wprowadzając do produkcji pierwszą w historii firmy luksusową limuzynę. Ferdinand Piech wpadł na pomysł, aby kompletnie pominąć klasę wyższą średnią i z mocnym uderzeniem wejść na salony. Chciał, aby konstruktorzy stworzyli najlepszy samochód świata. Pomysł wydawał się być bardzo odważny i mimo wszystko dobry, dopóki światła dziennego nie ujrzała cena, to ona w dużej mierze pogrzebała szansę auta na odniesienie większego sukcesu. W końcu kto chciałby jeździć luksusowym Volkswagenem w cenie Audi, BMW, Lexusa czy Mercedesa?

Dla większości ludzi Phaeton to tylko "przerośnięty" Passat, jakże ich zdanie się zmieniło kiedy mieli okazję przejechać się najpierw "małym" Vw, a później jego większym bratem. Oczywiście spora część pozostała niewzruszona - w końcu to jest "tylko" Volkswagen...

Pierwsze zdjęcia limuzyny z Wolfsburga ujrzałem w 2002 roku, kiedy to znajdowała się jeszcze pod nazwą D1. Samochód zrobił na mnie bardzo duże wrażenie, a wkrótce potem bardzo ucieszył mnie fakt, że ten samochód trafił do produkcji.





Nowoczesna limuzyna od samego początku nie miała łatwego życia na rynku. Klienci szukający dużego luksusowego samochodu są w swych wyborach powściągliwi. Niezbyt duża popularność auta przełożyła się na jego późniejszą cenę. Phaetona z początkowych lat produkcji można kupić za 25 000 zł. I to nie najuboższą wersję z podstawowym silnikiem... Ale o tym napiszę nieco później.

Phaeton to klasyczna limuzyna, która nie wzbudza swym wyglądem żadnych kontrowersji, nie powoduje u ludzi szybszego bicia serca, a niektórzy na pewną twierdzą, że jest aż do bólu nudna. Wyglądem zewnętrznym to auto nie miało wychodzić przed szereg, tylko po prostu podobać się przyszłym klientom. Za to wnętrze i technologia miały wręcz rozpieszczać podróżujących.


Wnętrze Phaetona ma mnóstwo kolorystycznych oraz wykończeniowych konfiguracji. Jakość wykończenia oraz ergonomia stoją tu na najwyższym poziomie. Do wyboru jest kilka (jeśli nie kilkanaście) kolorów skórzanej tapicerki, którą w najdroższych wersjach obszywano również deskę rozdzielczą oraz górną część drzwi nad drewnianymi inkrustracjami, które z kolei również są do wyboru w kilku barwach.

Zarówno z przodu jak i z tyłu auta jest mnóstwo miejsca dla podróżujących, a jeśli ktoś narzekałby na pewne niedostatki to zawsze może wybrać wersję przedłużoną, której rozstaw osi jest większy o kilkanaście centymetrów i wynosi aż 3000 mm.
4-osobowa wersja Lang sprawia świetne wrażenie
Do wyboru są wersje zarówno 5- jak i 4-osobowe. Te drugie odznaczają się jeszcze bogatszym wyposażeniem. Kabina została świetnie wyciszona i ponoć nawet przy najwyższych prędkościach w aucie panuje przyjemna cisza. Dodatkowo Phaeton posiada czterostrefową klimatyzację, której podmuch jest w ogóle nieodczuwalny. To jedyny samochód na świecie z takim systemem! Dodatkowo wszystkie wersje posiadają wyłącznie pneumatyczne zawieszenie podnoszące komfort jazdy. O wyposażeniu nie ma co się rozpisywać, bo samochód posiada właściwie wszystko co w owych czasach było dostępne.
Podstawową jednostką napędową Phaetona był widlasty silnik V6 o pojemności 3.2 litra i mocy wynoszącej 241 KM. Z tym motorem auto miało napęd wyłącznie na koła przednie i było konfigurowane również z manualną skrzynią biegów! Ale jest to wersja jedynie dla minimalistów, ponieważ jest to jednostka o zbyt małej mocy dla ważącego ponad 2 tony samochodu.
Kolejne jednostki napędowe są zdecydowanie bardziej godne uwagi:
- 4.2 V8 o mocy 335 KM, przyspieszenie 0-100km/h w 6,9 s.
3.0 TDI V6 o mocy 224 KM (później 240 KM), przyspieszenie 0-100km/h w 8,8 s.
- 5.0 TDI V10 o mocy 313 KM, przyspieszenie 0-100km/h w 6,9 s.
Ostatni silnik ma potężny moment obrotowy wynoszący aż 750 Nm! Zapewnia przyzwoite spalanie na poziomie 12 litrów na każde 100 przejechanych kilometrów; niesamowite osiągi oraz... niesamowite koszty serwisowania.

Najciekawszą jednostkę zostawiłem na koniec...
Ten silnik nie tylko pięknie wygląda, również pięknie brzmi
Techniczny majstersztyk, czyli dwa silniki V6 w jednym. I tak oto powstało przepiękne W12 generujące 420 KM (później 450 KM), 550 Nm momentu obrotowego oraz przyspieszenie 0-100km/h w 6,1 s. Średnie spalanie? Ok. 15 l./100 km. No cóż... Coś za coś:-)

Najlepiej wybierać między benzynową V-ósemką a wysokoprężną V-szóstką. Są najtańsze w utrzymaniu i bardzo trwałe. Poza tym współpracują z automatycznymi skrzyniami o 6-ciu przełożeniach (W12 ma 5-cio stopniowy automat). Jeśli ktoś bierze pod uwagę jednostki V10 i W12 musi liczyć się z wysokimi, a niekiedy bardzo wysokimi kosztami utrzymania. Natomiast benzynowa V-szóstka warta jest rozważenia tylko z manualną skrzynią biegów, z automatem sprawuje się słabo, a ponadto pali praktycznie tyle samo co V8.

W prawie niezmienionej formie Phaeton "przetrwał" do 2010 roku kiedy to przeprowadzono gruntowny lifting.
Na zewnątrz zmianie uległy przednie reflektory oraz wlot powietrza, natomiast tył troszkę "zelżał".

We wnętrzu zmianie uległy kierownica oraz panel środkowy. Dodatkowo wprowadzono nową paletę kolorów tapicerki. Natomiast do jednostek napędowych: 3.0 TDI oraz W12 dołączył benzynowy silnik V6 o pojemności 3.6 litra i mocy 280 KM.

Jak wcześniej pisałem ceny Volkswagena Phaetona zaczynają się od 25 000 zł i bynajmniej nie chodzi o wersję z silnikiem benzynowym V6 (3.2) i welurową tapicerką, której i tak trzeba by było ze świeczką szukać. Za taką sumę kupimy auto z silnikiem V10 bądź W12, ale ceny są niezbyt wygórowane ze względu na późniejsze koszty.


Podsumowując: Phaeton to jedyna w swoim rodzaju limuzyna z najwyższej półki, która wręcz kipi luksusem. Niestety obarczona jest wizerunkiem Volkswagena jako auta popularnego, dlatego nie odniosła oczekiwanego sukcesu. Mimo tego ja uważam, że jest to jeden z najbardziej niedocenianych samochodów w świecie motoryzacyjnym. I również uważam, że jest jak najbardziej godny uwagi, ponieważ jest mało awaryjny, bardzo wygodny, bezpieczny i można go kupić za naprawdę rozsądne pieniądze.

Mimo, że wedle większości jest tak bardzo nieudanym samochodem to ja uważam, że jest właśnie odwrotnie i z niecierpliwością czekam na następcę, który niedługo wkroczy na salony i mam nadzieję, że tym razem odniesie w pełni zasłużony sukces.


8 komentarzy:

  1. Ciekawe ile wyprodukowano egzemplarzy Phaetona w porównaniu do konkurencyjnych aut tej klasy. Myślę, że była to znikoma ilość. Na pewno przekłada się to na cenę części zamiennych.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niedoceniony i zapomniany nawet przez samego producenta. Myślę że sami nie mieli przekonania do tego projektu dlatego wyszło jak wyszło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Polsce jest to auto dość rzadko spotykane, ale będąc w Niemczech dość często spotykałem je na drodze. Producent chyba nie do końca tak o nim zapomniał... W końcu szykują kolejna odsłonę tego modelu:-)

      Usuń
  3. Genialny samochód, w dodatku ręcznie składany :) po prostu klasa!

    OdpowiedzUsuń
  4. Samochód klasa, bez dwóch zdań. Ale w mojej opinii nadaje się tylko dla prezesów z prywatnymi kierowcami, ewentualnie jako samochód na wesele.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie zgodzę się. Jazda Phaetonem na miejscu kierowcy daje mnóstwo satysfakcji i wywołuje ciągły uśmiech na twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie jestem fanem VW ale gdyby miał wybrać to właśnie wybrał Phaetona - jest na mojej liście do zakupu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie jestem fanem VW ale gdyby miał wybrać to właśnie wybrał Phaetona - jest na mojej liście do zakupu.

    OdpowiedzUsuń