środa, 27 maja 2015

Samochody (nie)koniecznie piękne (7)

Francuzi słyną z tego, że wszystko co stworzą ma niepowtarzalny styl, jest bardzo wyrafinowane, a także ekstrawaganckie - ale właśnie ta ekstrawagancja sprawia, że francuska motoryzacja jest po prostu piękna. Niestety każdemu zdarzają się wpadki...


Moim zdaniem taką wpadką jest właśnie Renault Twingo pierwszej generacji, które nie grzeszy urodą. Na opak wszystkiemu francuski maluch mimo swej "brzydoty" był bardzo popularnym samochodem i doczekał się dwóch następców (wyglądających o niebo lepiej).
 
A co się kryje za niemałym sukcesem miejskiego Francuza? Oczywiście jego niecodzienny wygląd oraz prostota obsługi, dzięki którym podbił serca klientów.
 
 
Mimo, że bardzo lubię francuską motoryzację na przekór wszystkim stereotypom o mistrzowskich poziomach awaryjności, bujających do granic możliwości nadwoziach, ospałych automatycznych skrzyń biegów, to akurat do tego maluszka ni w ząb nie potrafię się przekonać. Owszem, ma on swój urok i niepowtarzalny styl, ale... no nie podoba mi się. Patrzę na niego z przodu - i nic; patrzę z boku - nie wyczuwam żadnych emocji; patrzę na tył auta - znowu pustka. Co gorsza, jeśli Twingo jest w nieodpowiednim kolorze (np. bordowym), to wtedy moje odczucia zaczynają być wręcz negatywne.
 
Z zewnątrz nie dostrzegam jego uroku - nie widzę tego co widziały tysiące klientów decydujących się na jego zakup. Skoro nie dostrzegam niczego fascynującego na zewnątrz, to może we wnętrzu można znaleźć ukryte pokłady wdzięku? Niekoniecznie.
Prostota i funkcjonalność - bardzo mocne strony modelu
 
Wnętrze jest przejrzyste i ergonomiczne. Czyli posiada same zalety. Kierownica w modelu przed liftingiem (ostatnie zdjęcie) nie wygląda zbyt korzystnie. Poza tym wnętrze wygląda naprawdę przyzwoicie. Nie podoba mi się natomiast to, co kierowca ma przed oczami, a konkretniej to czego tam nie ma - czyli analogowych zegarów. Ten płaski "pasek" tuż za kierownicą również nie prezentuje się najlepiej i trochę ujmuje przytulnemu wnętrzu Twingo.
 
 
Renault Twingo I to na swój sposób samochód uroczy, ale ja tego uroku "nie kupuję". Ciekawym jest jednak fakt, że to kolejny francuski samochód o dyskusyjnej stylistyce, który odniósł spory sukces. Coś co mogłoby się wydawać, że stanie się totalną klapą zasługuje na miano małego hitu. Za to należą się konstruktorom duże brawa, bo stworzyli samochód, który podobał się wybranej grupie klientów. A jak się później okazało - ta grupa była całkiem pokaźna. Brawa za odwagę!
 
 

9 komentarzy:

  1. Mi też to auto w ogóle się nie podoba, a bordowe twingo wyglądają okropnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Twingo wizualnie nie zachwyca, ale mam do nich wielki sentyment. Jeden z moich pierwszych samochodów, który doskonale się sprawdzał (zwinny i mało palił) i do tego nie psuł się ciągle (taka odmiana po lanosie:-). Myślę, że to super auto dla osób początkujących

    OdpowiedzUsuń
  3. Heh, mnie w zestawieniu zabrakło zdjęcia Fiata Pandy :) Ale generalnie, pamiętam jak wychodziły te modele o których wspominasz i wiem, że wiele osób marzyło o takim samochodzie i designie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fiat Panda to akurat całkiem niezłe autko:-)

      Usuń
    2. Fiat Panda to mój pierwszy własny samochód. I choć teraz jeżdżę już czymś innym, to do Pandy mam ogromny sentyment i złego słowa na niego nie powiem :-)

      Usuń
  4. Jeśli chodzi o wygląd, daleko mu do ideału; nie miałem jednak okazji do przetestowania.

    OdpowiedzUsuń
  5. Faktycznie, ta generacja Twingo nie jest jakoś szczególnie udana. Ale swoich odbiorców znalazła :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hm szczerze mówiąc twingo o niebo lepiej mi się podoba niżeli jej "brat" Renault Twizy Cargo 80,którym miałam okazję pojeździć w ramach "testów" w wypożyczalni samochodowej http://worldtrans.pl. Fakt że to samochód elektryczny więc stąd jego kosmiczny wygląd jednak mimo jegoo ekonomiczności i ekologiczności mnie nie przekonuje. Pewnie temu, że jako kobieta zwracam uwagę na jego wygląd niżeli na inne opcje i wyposażenie.;)

    OdpowiedzUsuń