czwartek, 27 grudnia 2012

Czy to wciąż jest samochód?

Ładny prawda? W porządnym filmie o nielegalnych wyścigach takiego cacka nie może zabraknąć. Dobrze się prezentuje, jest szybki - bardzo szybki, a z dodatkiem podtlenku azotu dostaje takiego kopa, że śrubki same zaczynają się wykręcać, a spawy puszczać. I marzę o takim aucie... ale tylko do końca seansu filmowego. Później jak wracam do rzeczywistości cała ta euforia odchodzi w niepamięć. Mniej więcej takie emocje budzą we mnie takie samochody.


Nie powiem, że mi się nie podobają, bo zwyczajnie bym skłamał. Są to samochody, którymi chciałoby się zaszaleć, poczuć tą adrenalinę... ale chyba tylko na porządnym zlocie. Bo rzeczywisty tuning w Polsce prezentuje się zgoła inaczej. Już o tym pisałem (tutaj).

Zawsze myślałem, że tuning samochodów takich jak powyżej wywodzi się z Japonii, ale niedawno znalazłem zdjęcia aut przerobionych właśnie w Japonii, które wywołują u człowieka zupełnie inną reakcję...

Nie wiem co to jest, ale przy skręcaniu nie jeden pieszy może dostać po głowie...

Tu z kolei mamy ogromny lejek. Uniwersalność! Wlewamy paliwo i tym samym otworem wydostają się spaliny. Jakie to przemyślane...

Twórcy zamiast zrobić dach zrobili okap.

Stało się! Robin pozazdrościł Batmanowi i w końcu skonstruował swój własny Robinomobil.


Można się śmiać albo płakać, można pokręcić trochę głową z niedowierzania. A ja się zastanawiam, czy to w dalszym ciągu są samochody? Niech pomyślę... Mają cztery kółka? Mają. Silniki i kierownice? No też mają. Czyli chyba to są samochody? No chyba są. Ale jak tak na nie patrzę, to ręce mi opadają... I wcale nie jest mi do śmiechu, chyba wolę płakać.


2 komentarze:

  1. Skup aut ma penwie ubaw jak takie coś na rozbiórkę dociera.. Te samochody są magiczne! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na swój specyficzny sposób;-)

      Usuń