niedziela, 18 stycznia 2015

Korozja ich nie oszczędza - czyli o samochodach z wizualnymi problemami

Ani kierowcy, ani samochody jej nie lubią. Gdy na karoserii zaczyna się pojawiać chociaż drobne ognisko rdzy to wielu posiadaczom aut podnosi się poziom adrenaliny. Raz, że ten widok szpeci samochód, dwa, że z małego ogniska po pewnym czasie może zrobić się nie lada (kosztowny) kłopot. Z nowszymi samochodami na ogół nie ma tych problemów, ale decydując się na zakup auta kilkunastoletniego musimy być przygotowani na przykre (niekiedy opłakane) niespodzianki.


Poniżej przedstawiam listę samochodów, w których rdza nie jest tylko "przykrym ozdobnikiem", ale poważną usterką. W niektórych przypadkach zagrażającą nawet bezpieczeństwu. 

Kolejność na liście jest przypadkowa.

1. Opel Omega B - samochód zapewniający ogromną przestrzeń podróżującym niestety miał spore problemy z rdzewiejącym podwoziem (po liftingu było już lepiej).

2. Ford Escort - zgrabny samochód, który również miał ogromne problemy z korodującym podwoziem, w skrajnych przypadkach lewarek potrafił przebić podłogę.

3. Mercedes klasy E (W 210) - niestety ta limuzyna zapoczątkowała problemy z korozją samochodów spod znaku gwiazdy, Nie tylko podwozie, ale i nadwozie szpeci dużych rozmiarów rdza. Poza tym sporym mankamentem jest to naprawdę niezawodne auto.

4. Fiat Uno - kolejny z samochodów, który koroduje praktycznie wszędzie, jest wręcz "jedzony" przez rdzę.

5. Opel Astra II - na temat tego auta słyszałem różne opinie: niektórym użytkownikom lewarek robił dziury w podłodze, innym z kolei "dokuczały" tylko małe ogniska korozji. 

6. Mazda 6 - najmłodszy samochód ze stawki, który ma problemy z rdzewiejącymi nadkolami.

7. Ford Ka - podobnie jak w przypadku Fiata Uno - popularna "stonka" jest wręcz pożerana przez nieprzyjaciela. Według niemieckich rankingów w tym samochodzie rdzewieje właściwie wszystko.

Nie sposób również nie wspomnieć o poczciwych Fiach: 125p i 126p oraz o Polonezie, czyli samochodach które wedle niektórych miały wręcz papierową blachę. Z niektórymi opiniami można się zgodzić, z innymi już niekoniecznie. Ale w zasadzie te trzy auta są już kultowe i ze względu na swój status i zasługi nie powinno im się takich rzeczy wypominać;-)


8 komentarzy:

  1. Miałem kiedyś Uno i potwierdzam - gnije :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolega mojego brata miał kiedyś Uno od nowości i prezentowało się bardzo fajnie; kiedy je sprzedawał również niczego mu nie brakowało. Nie wiem jak podwozie, ale na karoserii nie było widać nawet małych ognisk rdzy. Ja jakiś czas temu też miałem do czynienia z Fiatem Uno, ale nim jeździło sporo ludzi, a jego stan był "nieciekawy" - pod każdym względem. Ale auto jeszcze jeździ:-)

      Usuń
  2. I widać to właśnie po drogach, parkingach że te modele najczęściej są pognite

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrym sposobem na zapobieganie takim sytuacją jest stosowanie różnego rodzaju preparatów zabezpieczających przed korozją, tylko że trzeba działać zanim pojawi się rdza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Podstawą jest konserwacja podwozia i profili zamkniętych. To naprawdę dużo pomaga.

      Usuń
    2. Tylko jaki preparat wybrać? Jeśli ktoś - jak ja - ma to zrobić po raz pierwszy, to czym najlepiej pomalować nadkola. Kumpel polecał Sidcoatings.pl. Mówi, że dobre choć polskie. Zna ich ktoś? Kupował ktoś u nich?
      Potwierdzam, w mojej rodzinie były 3 Fordy: Eskort, Ka i Fusion. Ten ostatni ma dekadę i nie mam z nim problemów, ale Eskort i Ka szybko zostały opanowane przez rdzę.

      Usuń
    3. Ja używałem do naprawy przyczepy kupiłem w JNB Technika Budowlana w Siemiatycze. Muszę powiedzieć że jestem zadowolony choć zapach był przerażający . Ale po pomalowaniu bardzo szybko wyschło i dobrze kryło.

      Usuń
  4. Z korozją można z powodzeniem walczyć. Odpowiednio nałożony lakier oraz dokładne szlifowanie są w stanie zdziałać cuda. Wielu kierowców obawia się, że auto nigdy nie bedzie już wyglądało jak nowe. Wystarczy zrobić to profesjonalnie, tak by szpachla się nie złuszczyła.

    OdpowiedzUsuń