środa, 24 czerwca 2015

Gwarancja na akumulator - czy jest coś warta? Drugie starcie

 
Jakiś czas temu przedstawiłem Wam krótką historię opisującą problemy gwarancyjne - czyli zrzucanie winy na użytkownika w celu uniknięcia wszelkich konsekwencji. Jak potoczyła się sprawa, którą (tutaj) opisywałem?
 

Dzisiejszy wpis będzie krótki, ponieważ najlepiej od razu odnieść się do sedna sprawy. Dwa tygodnie temu ponownie zwróciłem akumulator do sklepu. Po przedstawieniu wszystkich solidnych argumentów, które (przynajmniej według mnie) były nie do podważenia zostawiłem aku i wróciłem do domu. Biorąc pod uwagę specyfikację sklepu - serwisanci raz w tygodniu przyjeżdżają po towar - wziąłem pod uwagę fakt, że na odpowiedź przyjdzie mi długo czekać, oraz to, że sklep będzie się bronił rękami i nogami przed tym, aby się z umowy - podobnie jak za pierwszym razem - nie wywiązać.
 
Parę dni temu wróciłem do sklepu, żeby dowiedzieć się jak sytuacja wygląda. Oczywiście byłem przygotowany na podobną śpiewkę co poprzednio. Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu ekspedientka położyła na ladzie nowy akumulator wraz z kartą gwarancyjną i powiedziała, że serwisanci stwierdzili, iż ten poprzedni faktycznie miał wadę ukrytą.
 
No cóż, tym razem szczęście się do mnie uśmiechnęło. Obyło się bez niepotrzebnego lania wody i szukania wszelakich wymówek. Teraz mam nadzieję, że z tym akumulatorem będzie wszystko w porządku.
 

8 komentarzy:

  1. Szczęście i to, że warto walczyć o spełnienie gwarancji do skutku :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję, że się udało:) Nie wszyscy mają tyle szczęścia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Coraz częściej i ja spotykam się z takim podejściem - nawet przy RTV i AGD bez problemu wymienili mi produkt na nowy ze względu na jakąś wadliwą część - nawet nie wiem co robią z takim używanym i niedziałającym egzemplarzem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem, ja kupując droższe rzeczy, właściwie wszystkie z zasady unikam najtańszych rozwiązań i tak jeśli chodzi o akumulator nigdy nie wziąłbym tego z obrazka do wpisu - jedynie Bosch lub jakaś inna dobra firma. Na aucie nie warto oszczędzać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten akumulator z obrazka ma tylko charakter podglądowy:-)

      Usuń
  5. Powoli dochodzimy do standardów z czasów komunizmu czyli "Klient nasz Pan".
    Tylko wtedy nie było niczego. A teraz jest odwrotnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Panowie z serwisu znaleźli w egzemplarzu usterkę i chwała im. Wszystko poszło jak po maśle i dobrze. Nie ma czemu się dziwić :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Na wymianę towary sprzedawcy patrzą się bardziej przychylnym okiem niż na zwrot gotówki.

    OdpowiedzUsuń